Lipiec 2009
Monthly Archive
Monthly Archive
Po 1.5 tygodnia zmusiłam się zrobić zakupy. A w sumie skończenie się wody mineralne zmusiło mnie do zakupów. Przy okazji wydałam 40zł na produkty typu mozzarella, parmesan, pomidorki cherry, rukolę, batoniki energetyczne i parę innych drobiazgów.
Niestety skończył mi się dostęp do porządnego aparatu, a ja sama posiadam aktualnie tylko analoga, więc będzie mały problem ze zdjęciami. Będziecie zatem musieli popracować swoją wyobraźnią trochę więcej.
Uwielbiam gotować. Ale dla kogoś. Muszę mieć kogoś, kogo będę dokarmiać (czasem przekarmiać). Nie lubię jeść sama. Więc jeśli mam zrobić coś dla siebie, to zazwyczaj jest to kawałek chleba i plasterek jakiegoś pomidora czy innej szynki.
Do tego jeszcze nie mam już dostępu do sałatowo-ziołowego ogródka. Czyli całej esencji mojego ostatniego kucharzenia.
Ale coś jeść trzeba. I nawet proste rzeczy potrafią być smaczne i trochę wytworne.
Przez jakiś czas może być tu trochę pusto. Moja Muza Kulinarna (może raczej „Muz Kulinarny”), postanowił mnie zostawić. Bo tak. Jednocześnie straciłam dostęp do (już nie) naszych ziół, pomidorków, sałaty.
Najpierw muszę się uporać z innymi sprawami, ale mam nadzieję, że szybko tu wrócę.
Lubię ciepłą jajecznice na śniadanie. Na dobrze wysmażonym boczku (z odlanym wytopionym tłuszczem ;) ), z pomidorkami i świeżą dymką. A żeby się nie objadać to robię z jednego jajka ;)