Na niedzielę robiłam rogaliki z nutellą, więc zostały mi drożdże. No nie będę 2/3 kostki wyrzucać ;) Tak więc wczoraj na obiad była pizza, a dziś na śniadanie słodkie bułeczki. Zrobione z tego co było pod ręką – kandyzowane skórki (nadmiar pozostały po wielkanocy), cynamon i lukier na bazie amaretto (bo stoi w barku i czeka na desery). Pół dnia przeglądałam blogi kulinarne szukając jakiegoś ciekawego przepisu. I w końcu sugerując się kilkoma skleciłam swój własny ;)

Idealne do porannej kawy, na wycieczkę do plecaka, jak i do wieczornego kakao. Można jeść same „na sucho” lub przekroić i posmarować jakąś kwaśną konfiturą.

Continue Reading »