Zupa krem z dyni
Znowu miałam dłuższą przerwę, a to dlatego, że ucząc się do ostatniego egzaminu na studiach czasem nawet nie miałam czasu coś porządnego zjeść, a co dopiero gotować i udokumentować.
Ale teraz jako bezrobotna pani mgr inżynier architekt mam kilka dni wolnego, to nadrobię zaległości w wrzucaniu przepisów jak i samym gotowaniu.
Wczoraj na pierwszy ogień poszła dynia. Kupiona w tesco, zaraz po obronie :) Bo w sumie po obronie kolega zaprosił mnie na herbatę, już nie chciał być niegrzeczny, że mnie poprosi o zrobienie obiadu (o tym w osobnej notce, tak samo jak o pikniku :D), ale sama to zaproponowałam, więc szybko trzeba było zakupy jakieś zrobić.
Zupa bardzo sycąca, ja się najadłam małą filiżanką :)


